Nieopłacalna przyzwoitość

Warto być przyzwoitym.

Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.

Władysław Bartoszewski

Nigdy nie ma dobrego czasu na podjęcie niektórych trudnych decyzji, to oczywiste. Jednak czasami może być to najgorszy z możliwych terminów, aż trudno się w to wstrzelić. Naszym posłom się to udało – dzień 14 sierpnia 2020r. zapisze się w pamięci na długo.
Od pól roku przeżywamy pandemię, borykając się na co dzień z mniej lub bardziej trafionymi decyzjami rządu.  W realnym świecie wokół mnie ludzie tracą pracę, mają obniżane pensje. Jedna z dużych firm korporacyjnych, z którą współpracuję – wszystkim pracownikom zmieniła wymiar etatu na 0.8, zwija część oddziałów. Kilku klientów jest na granicy upadku. Gospodarka ma się kiepsko, a najgorsze jeszcze może być między nami. Dodatkowo, wczoraj rano GUS podał fatalne dane o stanie PKB, a po południu Sejm głosował ustawę o zmianie niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych

Tak, to ta ustawa, która znacząco podnosi pensje rządowe, posłów, senatorów, samorządowców, prezydenta i prezydentowej, a także podnosi roczne dotacje budżetowe dla partii politycznych. Cóż, każda władza dba o siebie i mało mnie to dziwi. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć, dlaczego ustawa została poparta przez opozycję? Po co?
W głosowaniu wzięło udział 434 posłów – przy takim kworum do uchwalenia ustawy wystarczyłoby 218 głosów, czyli PiS w ogóle nie potrzebował głosów opozycji.

A tu wyniki głosowań imiennych – warto się przyjrzeć kto jak głosował:
Głosowanie imienne
Owszem, z punktu widzenia PiS takie rozwiązanie jest korzystniejsze, gdyż wytrąca w ten sposób argumenty o pazernej władzy, ale dlaczego opozycja na to poszła? Podobno jakiś anonimowy poseł KO skarży się, że wydatki posłów są bardzo duże i pensje nie wystarczają m.in. na zakup nowych ubrań na wizyty w okręgu, a poza tym polityka jest kosztowna:
OKO Press: Wszystkim zależało na tych podwyżkach
No przepraszam, ale to naprawdę żałosne…

Internety też plotkują, że KO została zaszantażowana przez pewnego prominentnego polityka partii władzy.  Podobno brak deklaracji, że zagłosują za miało skutkować tym, że projekt się w ogóle nie pojawi (czyli podwyżek nie będzie), a poza tym prokuratura może zintensyfikować swoje działania w stosunku do niektórych polityków PO. Jeżeli to prawda – to oznacza, że na opozycję parlamentarną nie można  już liczyć. Skoro poszło tak łatwo, to następnym razem też się uda. I podobny szantaż będzie można wykorzystać np. przy zmianie konstytucji…

A ostatnim gwoździem do trumny było dla mnie wystąpienie RPO Adama Bodnara w sejmie. Piątkowy wieczór, ważny mecz w telewizji, już po głosowaniach – na sali było 25 posłów. Po uchwaleniu podwyżek już nie warto się starać? Media pokrzyczą i po kilku dniach zapomną? A wybory dopiero za 3 lata?

 

 

Liczą się jedynki na listach?

Jesteśmy na starcie kampanii wyborczej, powoli zastanawiamy się na kogo oddać swój głos w nadchodzących wyborach. Silna polaryzacja i podziały powodują, że głównie liczą się szyldy partyjne, a zdecydowanie mniej to, kogo konkretnie obdarzamy swoim zaufaniem.  I to z pewnością nie jest dobre. Może warto czasem przyjrzeć się nie tylko “wyborczym lokomotywom” i wybrać kogoś z dalszych miejsc?  Tym bardziej, że różnie to z tymi jedynkami bywa.
Ja przyjrzałam się sejmowej działalności posłów z okręgu 25:

Posłowie ziemi gdańskiej

Nawet patrząc na suche statystyki – wyniki w kilku przypadkach są całkiem ciekawe. Najwięcej głosów w wyborach parlamentarnych 2015 zdobył kandydujący z pierwszego miejsca listy PiS Jarosław Sellin.  Niestety, wygląda na to, że jako poseł mało się sprawdził.  Owszem, w obecnej kadencji może poszczycić się wysokim poziomem udziału w głosowaniach, ale to wszystko. Jako przedstawiciel suwerena jakoś w ogóle się nie zapisał. Dodając do tego, że w sprawie ECS czy Westerplatte występował jako przedstawiciel rządu, a nie lokalnej społeczności – moim zdaniem zupełnie się nie sprawdził.  Może posada wiceministra w MKiDN zajmuje mu za dużo czasu? W tych wyborach ponownie ma otwierać listę PiS do sejmu. Ciekawe, czy znowu znajdzie uznanie u wyborców PiS?

Dla równowagi proponuję jednak pochwalić inną gdańską jedynkę: Adama Korola startującego z listy PO.  Muszę przyznać, że ocena jego działalności była dla mnie dużą niespodzianką. Mimo, że zupełnie nieobecny w mediach, widać, że na co dzień i po cichu robi swoje i jest jednym z pracowitszych posłów. Brawo!

Podejrzewam, że w wielu innych okręgach jest całkiem podobnie. Warto się więc przyjrzeć jak swój mandat wypełniają nasi obecni przedstawiciele. Tym bardziej, że w wielu wypadkach będą starać się o reelekcję. A może wcale na to nie zasługują? I nawet na tej samej liście partyjnej można znaleźć przedstawiciela zdecydowanie sumienniej podchodzącego do obowiązków posła z danego okręgu?
Można to wszystko sprawdzić na stronach sejmowych:
Aktualni posłowie