Zarządzanie pandemią

Od dziś większość z nas jest w żółtej strefie, niektórzy w czerwonej. Patrząc na statystyki zakażeń – jest się czego bać, a wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorzej. I nie miejmy złudzeń, musimy zadbać o siebie sami.
Zasada DDM (Dezynfekcja, Dystans, Maseczka) ma sens i przynajmniej może zminimalizować możliwość zakażenia. Warto stosować, tym bardziej, że służba zdrowia jest na skraju zapaści, a w sferze informacyjnej panuje jeden wielki chaos. Niestety, coraz częściej mam wrażenie, że nikt nad tym nie panuje.

Wbrew temu, co jeszcze niedawno twierdził premier Morawiecki, ani promienie ultrafioletowe nie zdławiły wirusa, ani nie jest on w odwrocie. Coraz mniej wierzymy władzy i podawanym oficjalnym statystykom. Niestety, ten wirus jest zjadliwy, szybko i łatwo się przenosi. Przypadków śmierci jest sporo (też wzrasta), a choroby współistniejące niczego nie usprawiedliwiają. Gdyby nie Covid19 – nie doszłoby do zaostrzeżenia przebiegu choroby i pogorszenia stanu zdrowia.

W tym kontekście zupełnie nie rozumiem wszystkich ruchów antymaseczkowych. Kaganiec? Owszem, noszenie maseczek wszędzie w przestrzeni publicznej jest mało przyjemne. Jeżeli jednak może uchronić to mnie i ludzi mijanych na drodze – czy zdrowie i życie nie jest tego warte? Wystarczy mi do tego zdrowy rozsądek i głos fachowców (epidemiologów i wirusologów). Owszem, władza powinna zadbać o umocowanie prawne wszystkich wprowadzanych obostrzeń, konferencje prasowe nie są żadnym źródłem prawa. W cywilizowanym kraju nie da się np. wręczyć mandatu z uzasadnieniem “bo minister powiedział“. I pojawia się problem – w czwartek ogłoszono, że są maseczki obowiązkowe wszędzie, jeżeli ktoś z przyczyn zdrowotnych nie może – musi mieć zaświadczenie. Rozporządzenie jednak opublikowano dopiero dziś w nocy. Jak zdobyć takie zaświadczenie od ręki, skoro i tak w najlepszym przypadku trafimy na teleporadę? I to nie wiadomo kiedy? Podobno dziś mamy się dowiedzieć co ze szkołami od poniedziałku. Rodzice, szczególnie młodszych dzieci z pewnością są spokojni i z ufnością czekają, że rząd zadba o wszystko….

Na dzisiejszy dzień w całym kraju planowe są  marsze  Żądamy zakończenia plandemii, za 2 tygodnie – wielki protest w Warszawie. Cóż, trudno to komentować. Też nie lubię być zmuszana do niczego, ale czasem warto samemu sobie nałożyć ograniczenia. Też znam kilka osób, które już od wiosny straszą mnie grzybicą płuc, oddychaniem dwutlenkiem węgla itp.itd. Przestałam już dyskutować, żadne argumenty nie trafiają i to nawet do wydawałoby się inteligentnych ludzi. Szkoda, że władza nie potrafi prowadzić żadnej porządnej akcji edukacyjnej i uświadamiającej. Owszem, każdy ma prawo do głoszenia własnych poglądów, ale tym bardziej jest potrzebny głos przeciwstawny, tłumaczący i wyjaśniający.

Niestety, arogancję rządzących w stosunku do wydawanych zarządzeń widać na każdy kroku. Rzecznik MZ zaczął zakładać maseczkę na konferencje prasowe dopiero, gdy dzienna liczba zakażeń wzrosła powyżej 3000 osób, minister Dworczyk skrócił sobie kwarantannę, Czarnek odwiedził babcię w szpitalu – lista przykładów jest długa. Jak widać także w czasach zarazy są równi i równiejsi. Cóż, rząd się sam wyleczy…

Dbajmy o siebie, bo jak nie my, to nikt tego nie zrobi….

21 myśli w temacie “Zarządzanie pandemią”

  1. Mówimy więc jednym głosem 🙂
    Niektórzy płaskoziemcy już trafili na wrocławski OIOM, ale innych i tak to nie przekona. Może 500+ (ewentualna kara z Sanepidu) będzie dla nich skuteczniejszym argumentem. Powinno to także dotyczyć posłów Konfederacji. Warcholstwo już nie raz gubiło Polskę i Polaków, więc może w końcu wyciągniemy z tego jakieś wnioski?

    1. Kogo ma zabić to zabije, kto ma żyć ,żyć będzie. Jeśli komuś szczęście trafić na lekarza, spróbuje pomóc a jeśli się trafi na zwyrodnialca, lepiej od razu pożegnać się z rodziną..

  2. “Niestety, coraz częściej mam wrażenie, że nikt nad tym nie panuje.”
    No co Ty.. Skąd ten pomysł?

    “W tym kontekście zupełnie nie rozumiem wszystkich ruchów antymaseczkowych.”
    To akurat jest proste. PiS wyhodował tych ludzi. Jak waadza wprowadza twarde obostrzenia, ale sama zachowuje się jakby żadnej epidemii nie było, to i nie dziwne, że kupa ludzi pomyślała, że żadnej epidemii nie ma. Kretyńska polityka podporządkowana wyborom, a nie walce z epidemią też nie pomogła.

  3. Patrzę na statystyki porównuję Irlandię do Polski i powiem Ci, że niewydolność służby zdrowia i znacząco zaniżoną liczbę przypadków, to Polska ma już w tym momencie. Irlandia ma ilość ujawnionych nowych zakażeń na poziomie 600 dziennie (dziś podano 617) przy 4 dzisiaj ujawnionych zgonach (liczba waha się między 0 a 5). W Polsce ostatnio podana liczba nowych zakażeń, to 5300, przy 53 zgonach. Czyli w Irlandii zgon co 150 przypadków, a w Polsce zgon co 100. Różnica dramatycznie odbiega od błędu statystycznego 3%.
    Podejście dużej części Polaków do epidemii jest dość smoleńskie, znaczy się “będę lądować we mgle i jeszcze pilotowi do kokpitu wlizę podczas lądowania strasząc go konsekwencjami służbowymi, a potem mu zacznę podpowiadać, jak ma lecieć.” Wyjątkowo po smoleńsku zachował się Czarnek, po wizycie u w szpitalu babci, której to wizyty być nie powinno, u 90% pacjentów i samego Czarnka wykryty jest wirus covid19, a on zamiast przeprosić, pyskuje, że to nie on zaraził. Naprawdę mało jest istotne kto od kogo złapał, bo był tam, gdzie go być nie powinno, pijany za kierownicą też nie jest pytany, czy to on spowodował wypadek, bo jego tam nie powinno być.

    1. Jak to, my sobie nie poradzimy? Potrzymaj mi piwo…
      Statystyki są zaniżone. Sama znam kilka osób, które mając objawy, nawet nie załapały się na test. Siedzieć w domu i przeczekać. No, chyba że się wstanie z bólem głowy jak Czarnek – wówczas test od razu i wyniki po kilku godzinach.

      1. Po frazie “sama znam kilka osób, które mając objawy, nawet nie załapały się na test”, przyszła mi do głowy taka myśl: Niech każdy zrobi sobie analizę, ile zna osobiście osób, które miały test, a ile zna osobiście osób, którym testu odmówiono. Bo na przykład u nas, ani ja, ani moja małżonka nie znamy ani jednej osoby, której by odmówiono testu podczas występowania objawów, ba, znamy dwie osoby, które były testowane już dwukrotnie (jedna ze względu na pracę w służbie zdrowia, a druga ze względu na objawy przeziębienia).

        1. W rodzinie mam kilka osób, które miały podstawy, ale nie wykonano im testu. I to różnych okresach, i na wiosnę, i latem i ostatnio. Na test załapała się jedna osoba – pielęgniarka w szpitalu.

  4. Dla tych co patrząc widzą wszystko rozdzielnie Takie maleńkie pytanko
    Dlaczego to
    “Prawdziwy Polak i jeszcze prawdziwszy patriota,no i oczywista oczywistość, gorliwy katolik “co to ciapatych do kraju nie wpuści, może przez cały mecz wysiedzieć w kominiarce na głowie z zakrytym obliczem i do tego w dymie śmierdzących odpalanych rac dymnych. Wydzierając przy tym się wniebogłosy.
    Moze to samo i tak samo w dowolnej manifestacji, za lub przeciw i tez w dymie rac.Drąc mordę z pełnej piersi
    Gdy mu każą założyć lekka maseczkę chirurgiczną, na kilka chwil Ot załatwienie zakupów czy przejazd środkami komunikacji publicznej, wydziera się ze mu “zabierają wolność” i nagle robi mu się duszno !!
    Potrafi mi kto to wytłumaczyć? Powiedzieć Co się stało z nami i kto temu winien? Kto nam tak nasr..do głów?

    1. Dobre pytanie, choć nie spodziewałabym się odpowiedzi. Moje doświadczenia z dyskusji z antymaseczkowcami wskazują, że żadne argumenty nie trafiają. Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego antyszczepionkowcy nie organizują jeszcze żadnych koronaparty?

  5. [i]”Niestety, arogancję rządzących w stosunku do wydawanych zarządzeń widać na każdy kroku.”[/i]

    Nie tylko arogancję ale też i indolencję i brak umiejętności rozsądnego myślenia.
    Władza podejmuje decyzje na zasadzie chybił-trafił. Czasami trafia wcześniej, czasami później ale najczęściej wcale (patrz zamknięcie lasów).
    A dla państwa już lepsze są złe decyzje – ale konsekwentne działanie – niż takie latanie od bandy do bandy.
    Pamiętam jak jeszcze w czasach Gierka, któreś plenum uchwaliło taką ówczesną “tarczę dla rolnictwa”. Pewien dziennikarz zapytał chłopa czy jest z tego zadowolony – ten odpowiedział, że owszem (a co miał powiedzieć), lecz zaraz dodał – jeszcze lepiej by był, gdyby władza zapomniała o rolnikach. “My byśmy w końcu jakoś się przystosowali do trudnych warunków. Ale jak co pół roku zmieniają się zasady, to nic nie możemy poradzić”.

    Według mojego nosa sytuacje jakoś dziwnie podobne. Czyli “NOWE WRACA !!”

    1. Nie tylko wraca, ale i twórczo się rozwija. Za komuny chociaż starali się udawać i zachowywać pozory, obecna władza niczym się nie przejmuje.

Leave a Reply