Wszystkiemu winna PO?

Ostatnie wydarzenia na naszej scenie politycznej pokazują, że powstała nowa, prężnie i sprawnie atakująca rywali koalicja antyPO. I nawet na horyzoncie nie widać żadnego symetrysty wołającego nie straszcie Platformą. Z czego to wynika? Czemu mają służyć te zmasowane ataki na PO/KO? Wprawdzie Platformie można wiele rzeczy zarzucić, ale własne opinie jednak powinny mieć jakieś umocowanie w faktach, a nie tylko w sztucznie wytworzonych faktach medialnych.

Nie zapominajmy więc o tym, że:

    • przez ostatnie 6 lat rządzi PiS, a PO jest w opozycji
    • głosowanie w sejmie za FO to nie był wybór czy chcemy, aby “Polki i Polacy” dostali pieniądze z UE czy nie
    • w wolnej Polsce jeszcze żadne ugrupowanie nie zawłaszczyło dla siebie władzy tak absolutnej jak PiS
    • Koalicja Obywatelska jest największą partią opozycyjną w parlamencie – tak zdecydowali wyborcy
    • realny socjalizm już raz zbankrutował

Zasady są ważne, nie można ich przehandlować w zamian za mniej lub bardziej wydumane korzyści.
Chyba ostatnio byłam zbyt zajęta i w dodatku zbyt zniechęcona polityką, ale zdaje się, że przegapiłam te olbrzymie korzyści wynegocjowane przez Lewicę. Zapowiedź 75 tys. mieszkań na wynajem traktuję jako żart i na pewno nie o to mogło chodzić. Inne korzyści do mnie nie dotarły, choć słyszałam w TVN24 jednego z lubiących pączki dziennikarzy, który stwierdził, że Lewica odniosła wielki sukces: pokazała, że nie jest Platformą. Cóż, może niektórym niewiele trzeba do szczęścia?

Sejmowe głosowanie nad FO na pewno nie było łatwe, proste i jednoznaczne. W sytuacji, gdy Lewica wcześniej już ogłosiła, że dogadała się z władzą i poprze projekt ustawy, co mogła zrobić KO? Moim zdaniem wstrzymanie się od głosu było wyjściem optymalnym.
Końcowe wyniki głosowania wyglądają tak:

Można było się tego spodziewać, choć na początku byłam rozczarowana głosami poparciu posłów Polska 2050.  Gdy jednak wczoraj zobaczyłam na TT radość zwolenników tego ugrupowania ze spadku notowań KO, wszystko zaczęło się układać. Co z tego, że PiS ma się dobrze, Konfederacji też wcale nie ubywa – liczy się to, że Platformie spada 👿
W tym kontekście nie dziwi nawet to, że wiceminister Wójcik na pytanie o głosowanie (Ziobryści byli przeciw), też zaatakował PO za wstrzymanie się od głosu.
Ten front antyPO ma się niestety bardzo dobrze.

A na koniec cytat z FB. Autorem jest zaprzyjaźniony były bloger z Bloxa:

A poza tym sądzę, że dziennikarze muszą wziąć się do rzetelnej pracy.

15 myśli w temacie “Wszystkiemu winna PO?”

  1. Na swoim blogu napisałem, że mimo wszystko uważam lewicę i PSL za “bardzo pożyteczne” partie.
    PSL zawsze funkcjonuje jako koło ratunkowe dla rządzących, a lewica (teraz doszedł jeszcze Hołownia) z radością będzie dyskredytować całą resztę opozycji.
    Niestety, specyfika naszej “demokracji” polega na stawianiu interesów partyjnych (mocno splecionych z osobistymi) ponad interesem wspólnym, społecznym.
    Ale tak sobie wybieramy 🙁

  2. Na moje to nie wiem kto się bardziej wygłupił w tym cyrku, Lewica czy KO. Lewica bo niczego realnie nie osiągnęła, te negocjacje są dudy warte. KO bo trzeba być kompletnym debilem, żeby wierzyć, że odrzucenie FO doprowadzi do upadku rządu i przez coś takiego ziobryści i gowiniści odkleją się od koryta. Optymalnie zachowali się ludowcy i Hołownia, poparli, bo trzeba to było poprzeć, a nie robili z tej okazji żadnych cyrków.

    1. Owszem, scenariusz upadku rządu mógł być mało prawdopodobny, ale z drugiej strony – czy Ziobro by się ugiął i zagłosował za? A jeżeli nie? Wówczas PiS nie miałby szans na przegłosowanie. Lewica już zawczasu zapowiedziała, że poprze ustawę, ułatwiając tym samy życie i Ziobrze i Kaczyńskiemu. Po co?
      W takim układzie PSL I Hołownia nie mają już znaczenia, choć można się zastanowić, czy pewne wartości nie są warte poparcia nawet, jeśli sprawa wydaje się zupełnie przegrana.
      Jak nie wiadomo jak – to najlepiej przyzwoicie….

      1. Ale czy można było realnie głosować przeciw? Przecież wiesz, że nie. Mowa o ogólnounijnym programie pomocowym. Polska będzie potrzebować tych pieniędzy. Pytanie czy KO nie wyszło tu na frajera SP i KWiN. Gdyby nie to, oni by wyszli enty raz na radykalnych wariatów z marginesu, którzy na złość babci chcą odmrozić całemu narodowi uszy. Pytanie czy warto ułatwiać życie Ziobrze i Bosakowi? Bo oni będą w polityce znacznie dłużej niż Kaczyński, którego w ciągu dekady wyeliminuje biologia.

        1. Nie, można było wstrzymać się od głosu. SP i Konfa głosowali przeciw – na kogo teraz wyszli? Słyszysz głosy, że to oni nie chcą pieniędzy dla Polek i Polaków? Nie, wszyscy jadą tylko po PO. Tu front jest bardzo szeroki i jednoczy wszystkich. I to mi się nie podoba.

          1. Czyli jak ostatni idioci się podłożyli. No cóż, po ziobrystach i korwinistach nikt nie spodziewał się działań propaństwowych to też i nikogo specjalnie nie wkurzyli. Wobec KO były jednak trochę wyższe wymagania.
            I tak szczęście w nieszczęściu, że Zandberg wygłupił się z tymi parówkami na Orlenie, więc walka o tytuł pierwszego matoła ciągle trwa.

            1. Tu nie było dobrego wyjścia, nie mam pretensji do PO.
              A Zandberg rzeczywiście podłożył się niemiłosiernie. Niby miał to być żart, ale wyszło fatalnie. Dziś rano jeden z pierwszych twittów, który przeczytałam to pożegnanie naczelnego Dziennika Zachodniego i w komentarzu: Smacznego @ZandbergRAZEM.

              1. Do jednego na pewno można mieć pretensje do PO. To oni zaczęli ten cyrk wzajemnych oskarżeń rozpętując histerię jak to Lewica zdradziła z PiSem. Lewica wyprowadziła KONTRatak, zachowała się tu reaktywnie. Teraz płacz, że nas biją jest cokolwiek żałosny i żenujący.
                I owszem, było dobre wyjście – nie robić cyrku. Hołownia i PSL dali radę.
                A Razem Czarzasty powinien pogonić.

                1. Bo Lewica zdradziła. Hołownia dostał propozycję spotkania i odpowiedział, ze albo wszyscy albo nikt. A Czarzasty podobno sam zadzwonił do Dworczyka i dogadywał się w tajemnicy.

                  1. Lewica nie zdradziła, najmy proporcje. Lewica się kompletnie wygłupiła. Czarzasty wierząc, że coś na serio wytarguje, okazał się takim samym kretynem jak Budka, który halucynował, że tym wetem rząd obali. Obie strony wkręcając się w ten cyrk wyszły na siebie wartych debili.

                    1. Ale z Ciebie symetrysta 🙂
                      Zgodziłabym się, gdyby nie to, że Budka nie ukrywał swoich planów, a Czarzasty poszedł do PiSu za plecami całej reszty opozycji.

Leave a Reply