To mają być wybory?

Epidemia koronowirusa trwa w najlepsze, najgorsze jeszcze przed nami. Podobno byliśmy silni, zwarci i gotowi, skupująca głównie węgiel ARM jeszcze w lutym sprzedawała tak potrzebne maski ochronne. Jak jest naprawdę – każdy sam widzi. Gospodarka już się wali, padają firmy, a ludzie tracą pracę. Do lekarza nie ma szans się dostać – a przecież wszystkie “choroby współistniejące” nie znknęły.  Jest już bardzo źle, a perspektywy jeszcze gorsze.
Dzieci siedzą w domach, gdyż szkoły i przedszkola zamknięte. Jak długo jeszcze? Czy po świętach przymusowe ferie będą nadal trwały? Co z egzaminami uczniów klas ósmych,  co z maturami? Nie wiadomo, rząd jakoś nie potrafi szczerze odpowiedzieć na te pytania, przedstawić możliwe warianty i perspektywy.

Owszem, sytuacja jest bardzo trudna i z pewnością każdy rząd miałby problem z opanowaniem epidemii i wynikających z niej skutków. Jednak przez cały czas mam wrażenie, że władza ogranicza się do zakazów, nakazów, kolejnych ograniczeń i kreatywnej statystyki, okraszając to wszystko wręcz nachalną propagandą. Przede wszystkim jednak ma zupełnie inne priorytety, zajmując się sama sobą.
Kto myśli teraz o wyborach? To z pewnością najmniej istotny problem dnia dzisiejszego. Wprawdzie jeszcze całkiem niedawno PAD stwierdził, że skoro można pójść do sklepu to można pójść na wybory, ale ta narracja raczej już nie obowiązuje. Można pójść tylko do niektórych sklepów, poza tym nie w każdych godzinach. Inna sprawa, że moja prywatna riposta jest prosta: skoro nie można pójść do kościoła, to jak iść na wybory?
W efekcie mamy nowy pomysł władzy: wybory korespondencyjne dla wszystkich. W całkowitym oderwaniu od rzeczywistości, przepychany z pogwałceniem wszelkich zasad projekt to jest to, na czym się teraz skupiają. Przecież to kompletna paranoja.

Nie sądziłam, że dożyję takich czasów, ale wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy od wielu lat nie wezmę udziału w tych tzw.”wyborach prezydenckich”.  Nie spełniają one żadnych wymogów demokratycznych. Nie są ani powszechne ani równe ani bezpośrednie ani tajne. I niezależnie od tego kto je wygra – nie będzie mieć prawdziwego demokratycznego mandatu. Ja w takiej farsie nie chcę uczestniczyć. Wprawdzie PiS próbuje prawo do głosowania przekształcić w obowiązek, ale może to nie być takie łatwe i proste. Jeżeli listonosz będzie roznosić pakiety wyborcze za pokwitowaniem – nie odbiorę. Trudno, mam choroby współistniejące i kontakt z kimś biegającym od mieszkania do mieszkania jest za bardzo obciążone niebezpieczeństwem zarażenia. Jeżeli natomiast wrzucą mi to do skrzynki – to skąd będzie wiadomo, że pakiet wyborczy do mnie dotarł? Na mojej skrzynce pocztowej na klatce co chwilę widać listy zaadresowane pod zupełnie inne adresy, nasz listonosz często bywa rozkojarzony i myli się.
Inna sprawa, że współczuję tym, którzy będą musieli te głosy liczyć. Szansa na to, że przy otwieraniu takich pakietów uda im się nie zarazić jest raczej mała. Niestety. Nie wiem, czy będą powoływane komisje czy też spadnie to na pocztę?

 

20 myśli w temacie “To mają być wybory?”

  1. Akurat tym, co będą otwierać pakiety wyborcze nie współczuję. Gwałcenie demokracji zaszło już tak daleko, że każdy kto przykłada do tego rękę powinien ponieść odpowiedzialność. Chociażby symboliczną, jak to zakażenie…

    1. Mam koleżanki, które zasiadając w takich komisjach po prostu dorabiały sobie. Pewnie w tych “wyborach” to też może być jakaś motywacja.

  2. Te “wybory” nie będą nawet sondażem. Co najwyżej prezes policzy swoich fanatyków. Pewne jest tylko to, że PiS ogłosi swoje wielkie zwycięstwo

    1. Oczywiście, w dodatku PAD pewnie przejdzie w I turze. W takich warunkach nie ma to już jednak kompletnie żadnego znaczenia.

  3. Pytanie czy te wybory będą technicznie wykonalne. Czy dość listonoszy będzie na chodzie, czy komisje uda się skompletować itp. Jak nie to prezes jest na kursie i ścieżce ku kompletnej kompromitacji.
    Inna rzecz – prezes nie zauważył, że zaczyna robić za wariata, który chce wszystkich pozabijać. To w dłuższej perspektywie otwiera nowe możliwości dla opozycji, ale i różnych frakcji w samej ZP. A mam wrażenie, że Gowin z Morawieckim zaczęli w tą narrację grać.

    1. Z listonoszami może być problem, ale już się mówi o tym, że sypną kasą, więc kto wie?
      A w walkach frakcyjnych o schedę po Kaczyńskim dużą rolę może odegrać Ziobro – on może być jeszcze gorszy.

  4. Nie wiem, czy wybory się odbędą. W końcu kwietnia upływa kadencja I prezes Sądu Najwyższego.Po “zdobyciu” tej ostatniej reduty, dyktatorek może nawet wprowadzić stan nadzwyczajny.
    A gdyby wybory jednak się odbyły to mam nadzieję,że spotkamy się w pierdlu, bowiem zamierzam ukryć lub ukraść kartę wyborczą, którą mi dostarczy listonosz.
    Nie mam zamiaru legitymizować swym udziałem tej farsy wyborów pocztowych.

  5. W farsie wyborczej nie wezmę udziału, to poniżej mojej godności by było. Swoją kartę wyborczą pieczołowicie przechowam (nie zniszczę) jako dowód przed sądem. Mam bowiem prawo nie głosować. Póki co wybory w RP sa jedynie prawem, a nie obowiązkiem.
    Pomyślności.

  6. Tego, czego najbardziej nie mogę wybaczyć temu rządowi, to potęgowanie chaosu i strachu u ludzi, który już i tak mają dość kłopotów. Na rewersie lęku zawsze jest agresja. Na forach ludzie skaczą sobie do oczu z zupełnie irracjonalnych powodów, choć to wcale – w normalnych sytuacjach – racjonalni ludzie.To się może skończyć bardzo źle.

    W tym wszystkim nikt nie wspomina o ofiarach zarazy – są tylko liczbami. Umierali w męczarniach i samotnie.

    Myślę, że “po” już nigdy nie będziemy tacy sami.

    1. Na TT widziałam sporo wpisów, że te śmierci to maleńki promil, nie warto o nich wspominać. A przecież za tym stoją konkretni ludzie i ich tragedie….
      A wczoraj wieczorem, już po opublikowaniu notki dowiedziałam się, że koronawirus dopadł też moją rodzinę. Matka i 10-miesięczne dziecko, wszystkie objawy, pediatra podczas badania stwierdza, że to ten wirus, a sanepid olewa, gdyż pytanie o zagranicę jest negatywne. Teraz, po tak długim czasie?

      1. Widziałam migawki z Włoch. Zakapturzeni i zamaskowani lekarze przypinają do kombinezonów swoje zdjęcia, żeby pacjent wiedział kto się nim opiekuje. Młoda pielęgniarka siedzi z umierającym trzymając go za rękę, żeby nie był całkiem sam…

        Pytanie o zagranicę? Już nie wiem, czy śmiać się, czy płakać?

        Dużo zdrowia życzę.

  7. Cześć. Mam cichą nadzieję, że:
    a) wyborów nie da się przeprowadzić z przyczyn organizacyjnych.
    b) będzie tyle skarg wyborczych, że nawet Izba Nadzwyczajna SN nie będzie w stanie ich uznać

  8. A ja wezmę udział w wyborach, na przekór władzy, która chce mnie do tego zniechęcić. Bo co jeśli ludzie niechętni kaczystom nie pójdą? Następne i kolejne wybory też zrobią korespondencyjne.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz