Tematy mniej i bardziej zastępcze

Kampania wyborcza trwa w najlepsze. Każda partia walczy o poparcie, próbując narzucić pozostałym własną, korzystną dla siebie narrację i tematykę debaty publicznej.  Mistrzem jest tu zdecydowanie PiS, rzucający co chwilę kolejne wrzutki odwracające uwagę nie tylko od tego, o co chodzi w tych wyborach, ale również od całej listy tematów zdecydowanie niewygodnych dla siebie.

A przykrywanych spraw jest sporo:

  • afera KNF i zakup banku za 1zł
  • afera SKOK-ów
  • kompetencje otrzymujących astronomiczne pensje asystentek Glapińskiego
  • 2 wieże Kaczyńskiego
  • okradanie PCK
  • afera GetBack
  • “Misiewicze” w ministerstwach i spółkach skarbu państwa
  • ….

… i jeszcze wiele innych.

Od kilkunastu dni trwa największy od lat strajk w oświacie. A prezes rządzącej partii w ogóle o tym nie wspomina, za to obiecuje programy w stylu Krowa +. Ostatnio wyskoczył ze sprzeciwem wobec wprowadzenia w Polsce euro. Po co? Kolejny temat zastępczy? Bo do tych wyborów nie pasuje. Nie spełniamy kryteriów, a uporządkowanie finansów to sprawa jak najbardziej na krajowe podwórko. Dodatkowo wymaga to zmiany konstytucji – też do załatwienia w naszym sejmie, a nie europarlamencie. Jaki sens ma więc apel do opozycji o podpisanie deklaracji? Kolejny odwracający uwagę temat zastępczy?
Nie pozwólmy narzucać sobie wygodnej dla władzy narracji. Dyskutujmy o tym, co naprawdę ważne i istotne. A na dzień dzisiejszy to strajk nauczycieli, zagrożone matury, tysiące dzieci pozbawione nauki, zamknięte przedszkola. Okrągły stół edukacyjny z pewnością jest potrzebny – deforma Zalewskiej zdemolowała oświatę, ale to działanie długofalowe. Strajk jest tu i teraz i rozwiązania problemu nie da się odkładać na “po świętach”.

 

17 myśli na temat “Tematy mniej i bardziej zastępcze”

  1. To, co najbardziej przykryte (rząd) lub niezauważane (opozycja) należy dorzucić tragiczną sytuację w służbie zdrowia i na rynku leków. To z kolei sygnalizuje, podobnie, jak strajk nauczycieli, kompletną destrukcję państwa. Nie mam bladego pojęcia, jak to się da, jeśli się da, naprawić?

    1. Co do opozycji – pamiętajmy, że wadza demoluje same podstawy ustroju. Tu idzie o być albo nie być samych fundamentów demokracji. Priorytety.

  2. @Kmat
    Tym bardziej warto poznać zakres obowiązków i wymagane kompetencje 🙂
    A jeśli chodzi o demokrację – to zdecydowanie masz rację. Jednak to już temat rzeka, do “Suwerena” bardziej przemawiają konkrety.

    1. Te konkrety bywają bardzo mocno związane z wolnością wyboru, a więc także z demokracją. Nie wnikając w szczegóły (rozmowy z aptekarzami, doniesienia prasowe, korespondencja z Polfą) zmusza się mnie arbitralnie do przyjmowanie leków, które mi nie służą, a to już pogwałcenie mojego prawa do decydowaniu o sobie.

      1. @Szarabajka
        Oczywiście, że jest to bardzo ważne i ma kluczowe znaczenie. Ale jak to wytłumaczyć “Suwerenowi”? Liczy się 500 +, a nie np. jakaś tam obrona niezależności sędziów. Zwróć uwagę, że łamiący co chwilę Konstytucję, sprowadzony do roli posłusznego długopisu PAD ma ciągle bardzo wysokie poparcie.

  3. @Szarabajka
    Od dawna jest źle, ale przy tej władzy dzieje się coraz gorzej. Jest tak źle, że nawet nie przykrywa się, ale po prostu nie wspomina. I tu opozycja też milczy.

  4. W natłoku katastrof nikt już nawet nie wspomina o klęsce programu Mieszkanie+, blamażu z promem, czy rozpadzie zespołu od CPK. Te pisowskie flagowce zatonęły zaraz po wodowaniu. A jest właściwie pewne, że podobnie skończy się sprawa przekopu. Pisowskie nieudacznictwo i głupota mnie jakoś wściekają najbardziej.

    1. Ale tu nie ma żadnego zaskoczenia. Rozdać pieniądze może byle idiota. Ale żeby wydać pieniądze to już trzeba coś mieć między uszami. Takie drobne rozróżnienie 🙂

    2. @Starszy
      Takich tematów to już w ogóle jest multum. I tak zapomniałam dopisać seksaferę na Podkarpaciu.

      1. Nie jestem zaskoczony seksaferą. Już w latach 90-tych u mnie po wsi krążyły plotki, że jak któryś z bliźniaków przyjechał w odwiedziny, to UOP przywiózł mu panienkę z okolicznego, hm, klubu.

    1. @Anonim
      Z tego co kojarzę – jedna z nich jest przedszkolanką, druga rusycystką. W kontekście strajku nauczycieli warto wiedzieć, jaką ścieżkę kariery warto obrać.

  5. Wymieniacie wszystkie szalbierstwa tego farbowanego lisa, ale nie możecie zaprzeczyć, że są one skuteczne.
    Jest to niezwykle interesujące zjawisko. Ja nie potrafię odpowiedzieć na pytanie dlaczego jakaś pani zapytana na ulicy odpowiada, że pis tyle dobrego zrobił dla ludzi.
    Sam zaczynam popadać w paranoję – uważam się bowiem za “polskiego patriotę”, a jakoś tych wszystkich dobrych rzeczy nie widzę. Więc albo jestem “wrogiem narodu polskiego”, albo jestem idiotą.
    Jedynym rozwiązaniem tego paradoksu jest stwierdzenie, że chyba tych idiotów jest więcej. I niekoniecznie muszę należeć do tego towarzystwa.

    1. Proste. PiS dostał gospodarkę w dobrej kondycji, wstrzelił się w koniunkturę i zaczął rozrzucać pieniądze jak swojego czasu Peron i Evita w Argentynie. Argentyna co prawda w końcu przez to zdechła, ale mit dobrego gospodarza ciągle tam żyje (coś jak u nas Gierek) i nie pozwala wyczołgać się z szamba.

Odpowiedz na „Starszy58Anuluj pisanie odpowiedzi