Przesilenie rządowe?

Dziś rano na TT przeczytałam, że rząd PO upadł przez ośmiorniczki, a rząd ZP upada przez norki. Może coś w tym jest, choć póki co to jeszcze tylko spekulacje. Owszem, politycy PiS mówią sporo, ale to tylko słowa, zawsze może okazać się, że zostały wyrwane z kontekstu. Na poziomie faktów nie ma żadnych wniosków o dymisję, nawet Ardanowskiego, który już kilka dni temu sprzeciwił się ustawie o ochronie zwierząt.
Wprawdzie właśnie ogłoszono, że kilkunastu posłów PiS zostało zawieszonych w prawach członka partii, ale koalicja formalnie trwa. Jak długo? Zobaczymy. Póki co, posłowie SP zwarci i gotowi stoją za Ziobrą i atakują PiS. A PiS nie pozostaje dłużny.

Co będzie dalej? Warto zrobić zapas popcornu? Czy to wszystko co widzimy to tylko teatrzyk czy rzeczywista próba sił? Jeszcze rano skłaniałam się do tej pierwszej możliwości, ale w miarę rozwoju wydarzeń dochodzę do wniosku, że Kaczyński jednak chce pokazać koalicjantom miejsce w szeregu. Widać, że Ziobro zachłysnął się władzą i coraz bardziej prowadzi własną politykę. Również na gruncie europejskim. To musi irytować i to nie tylko Morawieckiego, ale też Kaczyńskiego. Czyżby nie był już tak nieomylny i wszechwładny jak wcześniej? I jest gotowy pójść na całość? Mam wątpliwości.
Zgodnie z kalendarzem wyborczym do urn pójdziemy dopiero za 3 lata. Teoretycznie to dobry moment na wprowadzenie trudnych ustaw. Wolę sobie nawet nie wyobrażać, co może być w ewentualnych planach, skoro Kaczyński w ten sposób testuje koalicjantów, grożąc nawet przyspieszonymi wyborami. Tym bardziej, że w odróżnieniu od SP i Porozumienia, PiS na pewno wejdzie do sejmu i to z bardzo dobrym wynikiem. Czy utraci władzę? Nie wiadomo, ale nawet jeżeli – to pamiętajmy o tym, że finanse państwa są w ruinie, jesteśmy na skraju Polexitu, tracimy fundusze europejskie. Każdy, kto teraz objąłby rządy będzie miał przechlapane.

Sytuacja na pewno jest rozwojowa. Przez najbliższe dni będziemy świadkami spektakularnych walk frakcyjnych. Będzie się działo. Choć nie miejmy złudzeń – to, co najciekawsze będzie się toczyć w zaciszu gabinetów. To w bardzo ograniczonym gronie czołowych polityków będą rozgrywane różnego rodzaju haki i uaktywniane “gwoździe do trumny”. Ziobro nie jest tu z pewnością bezbronny, ale warto pamiętać, że Kaczyński ma Kamińskiego.
A swoją drogą – zakładając, że Ziobro wyleciałby z rządu i musiałby oddać MS – aż trudno sobie wyobrazić, jaki czystki nastąpiłyby w tym resorcie. Jeden wielki chaos i w sądownictwie i w prokuraturze.
A na TT Stonoga donosi, że z MS wywożone są dokumenty, a cała awantura spowodowana jest wszczęciem ukrytego przed Kaczyńskim śledztwa przeciwko Szumowskim i Morawieckim….