Przeczekać strajk

 

Czy rządowi uda się przeczekać strajk nauczycieli? Niestety, jest to bardzo prawdopodobne. W tym tygodniu może dojść do przesilenia, choć egzaminy ósmoklasistów wcale nie muszą pójść szybko i sprawnie. Jest ich więcej niż uczniów kończących wygaszone gimnazja, a tym samym potrzeby na obsadzenie komisji egzaminacyjnych większe. Wprawdzie poparcie społeczne jest bardzo wysokie, ale przeciwników (w tym hejterów w ohydny sposób opluwających naszą kadrę pedagogiczną) też całkiem sporo. Niestety. W dodatku zdaję sobie sprawę, że nauczycielom wcale nie jest łatwo strajkować w sytuacji, gdy ma to jednak wielki wpływ na przyszłość ich wychowanków. We wrześniu do szkół średnich trafi podwójny rocznik, a więc i tak jest już wielka konkurencja w dostaniu się do “lepszych” szkół. Oznacza to, że każdy punkt na egzaminie końcowym, każda podwyższona ocena na świadectwie ma duże znaczenie. A maturzyści? Cóż, nie wyobrażam sobie niedopuszczenia całego rocznika do matury.

Kto ponosi za to odpowiedzialność? Moim zdaniem – tylko i wyłącznie rząd. I nie uda się tu zrzucić winy na nauczycieli, choć władza stara się jak może, aczkolwiek bardzo nieudolnie. Jak można było na 2 dni przed zaplanowanym i od dawna zapowiadanym strajkiem nauczycieli ogłosić program Krowa + ?  A zaraz potem podpisać “porozumienie” z udającym działacza związkowego radnym z własnej partii? Przecież każdego mogłoby to rozwścieczyć. 

Na co liczy władza? Wyraźnie przeczekuje i opóźnia rozwiązanie problemu. Spotkamy się, podyskutujemy ,ale dopiero po świętach? A może jeszcze później, po długiej majówce? A w międzyczasie będziemy się zajmować wyimaginowanym problemem wprowadzenia euro? Kompletna żenada.
Owszem, budżet nie jest z gumy. Tym bardziej jednak należy rozważnie zarządzać wypracowanymi przez nas wszystkich środkami. A to oznacza, że dodatkowe pieniądze powinny trafiać do tych, którzy ich naprawdę potrzebują, a nie służyć bezmyślnemu rozdawnictwu +.  Oświata i służba zdrowia z pewnością jest na czele listy priorytetów.  Nie możemy też  zapominać o niepełnosprawnych – pamiętamy, jak ich potraktowano w ubiegłym roku.

Trzymajmy kciuki za nauczycieli. I wzywajmy rząd, aby rozwiązał problem. Tu i teraz, wykorzystując przy okazji nauczycieli jako wrogów do ataku.
A przy okazji – niezależnie od tego, kiedy i jak skończy się strajk nauczycieli – ani ZNP ani forum ZZ nie muszą wcale podpisywać tego firmowanego przez Proksę z tzw.”Solidarności” porozumienia. Po co?

33 myśli w temacie “Przeczekać strajk”

  1. Sytuacja jest o tyle trudna, że jeśli strajk ma być skuteczny, to musi być dotkliwy dla rodziców. Jak nie będzie, to rząd przeczeka.
    Co do uruchomienia szczujni przez władzę – to może być błąd PiSu. Już samorządowy spot o uchodźcach pokazał, że szczucie nawraca tylko nawróconych, a niechętnych mobilizuje (w tym wypadku – wywoła wzrost poparcia dla nauczycieli). Ostatnie przepychanki wokół LGBT też na to wskazują. JK ma problem, bo tradycyjne Wunderwaffe zaczyna szkodzić bardziej jemu niż przeciwnikom.

    1. Miejmy nadzieję, choć pewności nie ma. Nadzieja w tym, że jak zwykle przesadzają i nie mają umiaru. Z przeciąganiem problemu również – dlaczego po świętach, skoro egzaminy i zakończenie roku dla maturzystów jest teraz?

  2. Strajk nauczycieli popieram, ale obawiam się, że dzięki niemu można będzie obarczyć winą strajkujących za skutki fatalnej deformy Zalewskiej. Gdyby nie ona, to najprawdopodobniej strajku w ogóle by nie było. Minister postawiła ich po prostu w sytuacji niemożliwego. Znam dobrze nauczycieli, jeśli o sam angaż chodzi sama byłam nauczycielem dyplomowanym, choć rzadko “przy tablicy”. Prawdę mówiąc sama nie wiem, jak bym się zachowała, gdyby rodzic dziecka, którego ode mnie zależałby jego los poprosił…:( To nie jest łatwe. No i w końcu muszą z czegoś żyć – ta grupa zawodowa raczej oszczędności nie posiada.
    Z drugiej strony, jakie oni będą mieli emerytury?! Jak mają utrzymywać (i zakładać) rodziny mając w wieku “poborowym” do ożenku prawie płace minimalną?
    Rozsądek podpowiada, że powinni iść na całość. Jak nie teraz, to kiedy?

    1. A to dlaczego reforma Zalewskiej ma być akurat fatalna?Obojętnie jaka by była MY jesteśmy przeciw.
      Nie chcę wchodzić zbytnio w temat rzekę czyli płace gdyż jeszcze się w Polinie taki nie narodził,który byłby zadowolony.Nawet jeśli po wypłacie ukradnie 3x tyle.Chodzi mi tu o uczciwe postawienie sprawy na ostrzu noża.Co w zamian?Może więc niejaki Broniarz & Co wyjaśni jak to jest, że jeden nauczyciel potrafi wychować kilkunastu olimpijczyków ze swojej specjalności?Zaś reszta kilka tys matołów którzy dojdą do matury wyłacznie dzięki specjalnemu obniżeniu wymagań?Więc odpowiedzcie wreszcie jaki wpływ na poziom nauczania będzie miało nawet 5kzł na rękę?
      gołabki nie wpadają do gąbki.W obsrywanym na okrągło PRLu nauczyciele zarabiali również kiepsko,ale poziom (średnia) nauczania była stawiana jako wzór.A przecież jak ostatnio czytałem w “wiodącej intelektualnie” gazecie,tam uczyli komuniści po Studium Nauczycielskim.Jakoś nasze uczelnie w tych czasach były wysoko notowane w rankingach.Teraz trudno je znaleźć w przypisach. Jak to napisał jeden z blogerów,mamy przeobfitość absolwentów marketingu i zarządzania,którzy nie nadają się nawet na kasę w Biedronce.Ale każdy chce 5kzł na rękę.Co do tak obsrywanej reformy, miejcież chociaż trochę uczciwości pomimo,że taka w Polinie dawno już umarła .W kraju brak jest fachowców.Cokolwiek by powiedzieć o pisuarach, trzeba przyznać Prezesowi,że jako jeden z pierwszych wpisał tą bolączkę ogólnonarodową do poprawki.Nie bacząc,że ktoś kto spróbuje podjąć się zmian skazuje się na ostracyzm. Zwłaszcza iż wg etosu zmuszanie kogoś do pracy to jest zbrodnia w biały dzień.Taką (naiwną)próbę podjął niesławny Gierek.I jak skończył? Prezes za to znalazł odważną, acz naiwną min Zalewską,która “popełniła” właśnie zbrodnię roku (a może i wieku). Zwiększyła wymagania!Ona myślała,że to są Chiny komunistyczne i rodzice się ucieszą,że ich pociechy będą miały większe szanse na awans społeczny w nowej Europie.I co?Tylko ruszyła zmasowana propaganda typu; tornistry są za ciężkie.Po co się uczyć skoro można zostać politykiem.Przez pewien czas nawet i więcej,bo złodziejem.Na razie(!)nie można naśladować wzorców zachodu i zostać dilerem.Ale już nie długo,bo demokratycznie (jakże inaczej)już to zmienimy.Za to status quo MA być niezmienny (tylko kasa o wiele większa).Wygląda to na błąd prezesa.Bo jak tu nazwać zwyczajną sprzeczność vel naiwność polegającą na założeniu powtórki z lat 45/65,polegającej na powszechnym pędzie do podnoszenia kwalifikacji (i to w formie obowiązku). Tylko,że nie trzeba było robić z TEGO pośmiewiska i komunistycznych fanaberii. Więc dzisiaj rykoszetem odbijają się wszelkie wygłupy antyprlowskie.Obecną wojnę którą prowadzą totalsi należy uznać za samobójczą.Obojętnie kto ją wygra,obróci się przeciwko Polsce.Jeśli nie w obecnej rzeczywistości to już za kilkanaście lat.Wbrew powszechnej propagandzie,średnia IQ,zwłaszcza wsród rządzących w krajach Dalekiego Wschodu, wzrasta.Czego za Chiny Ludowe nie można zauważyć w USraelu czy UE. Zwróćcie uwagę na tempo.A my wciąż o pierdołach,zajmujemy się paleniem książek.Czekamy na inkwizycję.Co na tą propozycję totalsi?Na pewno wg Broniarza pierwszą spaloną na stosie będzie min.Zalewska. Taka zołza nawet ortografii każe się uczyć.Czy nie należy najpierw stłuc termometr? Ponieważ,pomimo wielkich wysiłków propagandowych,żeby te zmiany ujebać,wydawało się,ze jakoś dobrniemy do półmetka i wtedy zaczniemy efekty rozliczać. Niestety,jak zwykle uderzono w niezawodny argument;KASA.O dziwo to nie ZNP jest pierwszym plagiatorem tego pomysłu,gdyż w roku 78 CIA podsunęło go Solidarności.Hasło może stare,ale jare,zwłaszcza w postaci rewitalizowanej:wszyscy mają takie same żołądki.Ale mózgi już nie.
      Na marginesie,gdyby hejterom wpadło do łbów oskarżanie mnie o komunizm,proponuję zwrócić uwagę na fakt iż w tak obsrywanych Chinach rzadzą komuniści.I co najważniejsze mają kiepełę, gdyż średnia IQ w ciągu kilkunastu lat wzrosła im o 20%.Niestety nam o tyle samo spadła.Ale za to ustawicznie “walczymy” o Konstytucję.Naturalnie z całym światem.

  3. Zalewska rozwaliła oświatę – fatalnie zapisała się w historii oświaty. I tu z pewnością czeka nas wielka debata, ale to ju w przyszłości.
    Masz rację, że jak nauczyciele odpuszczą teraz – to na długo nic nie uzyskają. Mam nadzieję, że im się uda. I nie rozumiem, dlaczego rząd idzie na takie zwarcie. Nawet biorąc pod uwagę, że nauczyciele to nie elektorat PiS. Ma to być jakieś mrugnięcie okiem do tych, co zamiast się uczyć, rzucali w szkołę kamieniami?

  4. To nie problem złamać ten strajk.Zagłodzić, zaszantażować, przeczekać. Ale podoba mi się konstatacja Zaremby: Fryderyk Wielki powiadał, że pruskie bitwy wygrywają pruscy nauczyciele. Złamani teraz nauczyciele zrobią wszystko, by pis żadnej więcej bitwy nie wygrał. Prezes zafundował pisowi pół miliona antypisowskich, inteligentnych i zdeterminowanych agitatorów No to zobaczymy, co z tego wyjdzie.

  5. @Starszy
    I nie tylko nauczyciele. Patrząc na akcje poparcia w wielu miastach – solidaryzujących się z nauczycielami jest wiele innych. A dokładając do tego chociażby innych pracowników budżetówki czekających na swoje podwyżki i wyciągających wnioski z tego, co widzą – będzie więcej.

  6. @marzatela
    “I nie rozumiem, dlaczego rząd idzie na takie zwarcie.”
    Bo nie ma pieniędzy. Przekupywanie wyborców już wzięło więcej niż było w kasie, dlatego tnie się na oświacie, służbie zdrowia, obronności, infrastrukturze. Dlatego nie kupiliśmy Caracali, zadłużenie szpitali rośnie jak głupie, nie budujemy dróg, a ostatnie podwyżki w budżetówce były za wczesnej PO. Do tego po aferach KNF i Srebrnej władza, co chciała posadzić Tuska sama znalazła się w niebezpiecznej sytuacji, więc usiłuje rozdać jeszcze więcej pieniędzy, których nie ma, żeby przy władzy się utrzymać. W tej sytuacji PiS nie może ulec przed kolejną grupą domagającą się podwyżek, bo to otworzy puszkę Pandory.

      1. I pewnie się nie załapią. Do tej pory chyba tylko rezydentom i policjantom udało się coś wymusić. Nauczyciele raczej nie mają takich możliwości nacisku.

  7. @Tonette
    No niestety, ale Zalewska jest autorką wielkiej deformy edukacji. W sposób zupełnie nieprzemyślany zmieniła szyldy szkół, wprowadzając wielki chaos.
    Ja sama kończyłam 8-klasową szkołę podstawową jeszcze w czasach PRL-u i uważam, że wyniosłam dobrą wiedzę (choć taka np. budowa pantofelka do niczego mi się nie przydała). Wspominam ją z sentymentem, ale wcale to nie oznacza, że taka szkoła miałaby sens w dzisiejszych czasach. Świat poszedł dalej, inne są wyzwania, technologie i musimy uczyć dzieci wyzwań i potrzeb współczesnego świata. I na ten temat powinna była odbyć się wielka społeczna debata, a mieliśmy tylko wytyczne Kaczyńskiego, Elbanowskich jako doradców i skrzętnie ukrywanych autorów nowych podstawa programowych. No i uczymy dzieci rok krócej – zamiast 6+3 mamy 8 lat obowiązku szkolnego.
    Reforma edukacji to wielkie przedsięwzięcie, które powinno być przygotowane porządnie i z rozmysłem, a nie wprowadzane na kolanie. A w nagrodę Bruksela?

    1. Jakoś Ci nie przeszkadzała coroczna reforma reformy przeprowadzana przez jedynie słuszną PO.
      Akurat mam siostrę (nauczycielkę)którą próbowano sekować za to iż nie chciała się zgodzić na dalsze
      obniżenie wymagań wobec kilku uczniów,którzy wzięli sobie na ambit i stwierdzili,że nie będą się poniżać odpowiadając na pytania jakiejś tam “nauczycielki.Zwłaszcza gdy ich rodzice “demokratycznie” mondrzy są we władzach gminy.Ponieważ była uparta i podobno nie reformowalna, przyjechała pani wizytator,żeby sprawę przepchnąć swoim “ałtorytetem”.Koniec końcem otrzymała tzw wiązkę siana od zespolonego comba uczniów + mamusia.Być może wydaje się to niezbyt na temat,ale w dalszym ciągu nie otrzymałem żadnego rozsądnego argumentu na podstawowy zarzut wobec obecnej reformy.Zwiększono wymagania.I wydaje się,że to jest podstawowy myk protestów.Może wreszcie zrozumiesz,że w ciągu 20 ostatnich lat narody wschodu
      poszły do przodu w rozwoju tak daleko,że jeśli się nie weźmiemy do nauki natychmiast to za kilkanaście lat nie będziemy mieli czym spłacać długów.A nie mamy już żadnych argumentów przetargowych w postaci martyrologii.Ona nikogo już nie obchodzi,gdyż każdy z tych narodów ma własną.Ten świat jest okrutny i nie licz,że ktoś się nad nami zlituje bo kolebka,strajki,demokracja, LGBT.Raczej spróbuj pomyśleć kategoriami; czy mamy jeszcze temu światu coś do zaproponowania?
      Otóż nie przy takich nauczycielach.Chcecie żyć w skansenie bo tak wam wygodnie.W życiu nie próbuję twierdzić,że obecna próba reformy jest optymalna,ale jeśli tak okrojona budzi jedynie wrzask type NIE bo NIE,to czego chcecie? Bo na razie całą hucpę można określić dość jednoznacznie;
      A ja bym wolał,żeby mnie brzuch bolał.I żeby kasa była.Pisuary może są głupie,ale mam nadzieję iż
      spróbują publicznie zapytać Broniarza: a co za tą kasę? A Tobie proponuję zastanowienie się nad dylematem b.poważnym.Jak to jest,że wg powszechnej opinii uczeń VII klasy czasów PRLu umiał więcej niż maturzysta 2015 roku?Co podobno potwierdzają egzaminy na wyższe uczelnie.I to nie koniecznie o kierunku marketing i zarządzanie.Co prawda złośliwi twierdzą,że powodem jest fakt
      dojście do władzy tabunów niespełnionych histeryków.CBDO.Byle było inaczej.A do roboty nie łaska?
      Za obsrywanego PRLu nie było wolnych sobót i może dlatego potrafiono eksportować nawet statki pełnomorskie.Dzisiaj zatonęłyby przy pierwszym sztormie (brak licencji).

  8. Przede wszystkim Zalewska wpisuje się w idiotentradycję “zróbmy wielką reformę, żeby zrobić wielką reformę”. To nie jest nic więcej niż totalny rozpiernicz, tylko po to, żeby pokazać kto ma największe genitalia na dzielnicy. Jeśli system działa, a co najwyżej są zastrzeżenia, to należy zmiany wprowadzać stopniowo i drobnymi krokami. Jak zmiana okaże się dobra to fajnie, jak nie, to bez problemów można ją cofnąć. Po prostu optymalizować to co jest. W końcu uda się osiągnąć stan dość wysokiej efektywności. Natomiast wielka rewolucja to jest skok na głęboką wodę i w ciemno można zakładać, że nowy system jako niedotarty będzie działał kiepsko, i znowu trzeba będzie poświęcić ileś lat na optymalizowanie, aby zaczął sensownie działać. Oczywiście, że ta reforma jest błędem. Dokładnie tak samo błędem była reforma poprzednia za Handkego. Bo to nie są żadne reformy tylko ordynarne rozpiernicze.

  9. @Kmat
    W PRL-u były plany wprowadzenia 10-klasowej szkoły podstawowej. Planowano to w ten sposób, że od pewnego momentu idące do pierwszej klasy dzieci miały iść nowym programem od początku i skończyć nie 8, a nie 10 klas. Projekt upadł, ale był przygotowywany z głową, a nie kolanie.

  10. @Tonette
    Nie wiem, jakie coroczne reformy edukacji za czasów PO masz na myśli? Niezależnie od tego – nie chce mi się słuchać wypowiedzi w stylu “przez ostatnie osiem lat” czy “nasi poprzednicy” lub “nasi przeciwnicy polityczni”. Od 3,5 roku rządzi PiS i jest ze swoich rządów rozliczany. Skutki “reformy” Zalewskiej są takie, że mamy jeden wielki chaos, strajk nauczycieli,a od września czeka nas piekło w szkołach średnich. I teraz dopiero przyszło otrzeźwienie, że pora na okrągły stół?
    I ponownie podkreślam, że chwalę poziom wykształcenia z czasów PRL, ale czasy są inne i tamten model się już nie sprawdzi w XXI wieku. Nawet w nauce ortografii – tu po prostu trzeba czytać książki. Sentymentalne wspomnienia z dzieciństwa są już tylko wspomnieniami.
    A jeśli chodzi o Twoją siostrę – to rozumiem, że jakieś “ważne osobistości” naciskały na nią, aby postawiła lepsze stopnie ich dzieciom? To chyba akurat ponadczasowe zjawisko.

    1. A może tak od d..strony?Dlaczego mamy ten chaos?przecież zaczął się już w pierwszym miesiącu gdy Broniarz chciał postawić na swoim i zaczął od “walki” z likwidacją gimnazjów.Być może ta reforma miałaby jakieś szanse,ale wymagałaby jakiejś elementarnej lojalności ze strony pracowników oświaty.
      Niestety,lecz na taki luksus żaden reformator w Polinie nie może liczyć.Przecież zaczęło się od jakże
      ” nośnego”hasła: Tornistry są za ciężkie!, na zachodzie nikt nie zadaje zadań domowych i żyją!.
      Nikt nie obiecywał,że jakakolwiek reforma,zwłaszcza po 15 latach niszczenia systemu (jakże nieprawomyślnego) przejdzie gładko i bezboleśnie.Ale jakim trzeba być bezinteresownym(?) sk..
      żeby po stałym podkładaniem komuś nogi,nagle głosić gromkim głosem,że ktoś się przewraca?Zaś
      dziwnym trafem jedyną receptą ma być podniesienie płac.Jakoś to mało oryginalne jak na waszą inteligencję.Gdzież tu samokrytyka? Tylko stłuczecie termometr i IQ wam się poprawi!Od 4 (W)ielkich reform minęło 19 lat ,a efekty są katastrofalne.Ale jak zwykle; kto nie z Mieciem tego zmieciem.

  11. @Tonette
    Pamiętasz akcję ważenia tornistrów przez Zalewską? I jak kilka dni wcześniej proszono rodziców, aby tego dnia dzieci nie przynosiły książek do szkoły? Skojarzenie z malowaniem trawy samo się nasuwa.
    Czy naprawdę oczekujesz hymnów pochwalnych jaka to super jest teraz szkoła? A minister Zalewska najlepszym ministrem? Żadnych problemów, wszystko wspaniale kwitnie? Wpisałoby się to ładnie w propagandę, że władzy nie można krytykować, bo “to nieprawda, ze dach przecieka, a poza tym wcale mocno nie padało”….

  12. Słyszałaś o wmawianiu w Żyda choroby?Skąd Ci się wzięło; min Zalewska najlepszym ministrem?
    Znów smog?Wydaje się,że zatrzymałaś się na autystycznej min Hall.Wtedy “wszystko” było cacy.I własnie ją nie wolno było krytykować.Może wreszcie dotrzemy do meritum o którym piszę po raz któryś.Jak to jest,że jeden nauczyciel potrafi wychować kilkunastu laureatów olimpiad ze swojego przedmiotu,a reszta po kilkuset matołów którzy zdają maturę wyłącznie dzięki “obniżeniu wymagań”przez poprzednich ministrów.Zakładając,że płace mają podobne.Toż takim wybitnym pedagogom należałoby płacić nie po 5 kzł podwyżki,lecz 50.Zwłaszcza,że tego wymagałaby elementarna uczciwość.I tak powinna wyglądać reforma.A na razie wszyscy są za ,a nawet przeciw.Nie pitolcie banałów o biedzie nauczycieli tylko skupcie się na przyszłości waszych dzieci.Powtarzam jeszcze raz; jeśli nie weźmiemy się do pracy,Chińczycy nas zaleją towarami za które nie będziemy mogli zapłacić.No bo czym.I tak dziwię się,że jeszcze czegoś od nas chcą.Chyba,że naród wybrany będzie wcześniej.

  13. “Powtarzam jeszcze raz; jeśli nie weźmiemy się do pracy,Chińczycy nas zaleją towarami za które nie będziemy mogli zapłacić.”
    I kto będzie na tym stratny? 🙂

  14. @Tonette
    Wiesz, chwilami naprawdę trudno ogarnąć Twój tok myślenia. Pomijając od dawna u Ciebie widoczną tęsknotę za czasami PRL i pretensjami, że to się nie wróci.
    Choć trzeba przyznać, że PiS bardzo się stara.

  15. Z kolei widzę u Ciebie niezaspokojoną tęsknotę za czasami Karnawału Solidarności.A zwłaszcza za jakże
    chwytliwym,acz modnym hasłem; rząd ma tylko nie chce dać.W końcu Francuzi mogą to my też.Po co się męczyć z bachorami skoro to tylko matoły.A przecież za nami jest cały kraj.Bachory też.Kto nie kocha wolnego?

    1. @Tonette
      Masz rację – tęsknię za czasami pierwszej Solidarności. Byłam wtedy w szkole, mało interesowałam się polityką, ale czułam, że na moich oczach dzieje się Historia.
      I wiesz – nigdy o żadnym dziecku nie powiedziałam, że to bachor. Razi mnie to określenie. Szkoda, że Ciebie nie.

        1. @Tonette
          Co mam oprotestować? Twoją arogancję i niewybredny język? Czy kpiny z mojej choroby? Jest mi przykro, ale mogę nad tym tylko ubolewać. Głodować nie będę, gdyż głodówka wcale nie jest dobra na cukrzycę, a mając wręcz niedowagę, dbanie o linię polega na przytyciu,a nie odchudzeniu.
          Jest Wielki Tydzień, życzę Ci więc dużo zdrowia, ale na kolejne Twoje posty na tym poziomie już nie będę odpowiadać.

  16. Ale o co w ogóle chodzi, że Chińczycy nas skolonizują, a Zalewska nas przed tym może uratować? Bo po prawdzie to niezbyt nadążam..

    1. Czytaj ze zrozumieniem.Powyżej jest dość wyraźnie napisane.Mam kilku kolegów,
      przedsiębiorców którzy mają już dość zatrudniania absolwentów którym trzeba wszystko tłumaczyć,
      a oni nie rozumieją ni w ząb.Niestety,lecz ten kraj potrzebuje fachowców których nie ma skąd wziąć.
      I co gorsze pracowitych.W Chinach chcą wprowadzić tydzień 60 godzinny,pomimo tak wielkiej podaży.U nas nauczyciele chcieliby pracować 18.Na marginesie,w tychże Chinach zgłasza się tygodniowo 300 wynalazków o których my dowiadujemy się dopiero gdy jeden z drugim matoł zastanawia się do czego służą.W 78 roku my byliśmy 10 potęgą gospodarczą,a oni wyłapywali wróble.Ponieważ jednak postawili na edukację,za kilka lat będą nam wydawać wizy na Księżyc.Nam takie zberezeństwa nie grożą.Jeśli taka Zalewska chce nas zmusić do nauki to my ją w łeb.Do łopaty wcale nie trzeba się uczyć.Konstytucja nam to gwarantuje.

  17. Reforma szkoły to krok w dobrą stronę . Problemem szkoły jest przede wszystkim to żeby powrócić do sytuacji gdzie uczniowie szanują nauczycieli , gdzie nauczyciele mają autorytet. Jakoś w szkołach prywatnych nauczyciele nie zarabiają więcej niż w szkołach publicznych,
    ale tam nauczyciele czują że mają jakiś autorytet.
    To co nauczyciele wyrabiają teraz to jest najgłupsza rzecz jaką mogli zrobić.
    Pokazali, że dla nich liczy się tylko kasa. To że ZNP i nauczyciele stoją murem za kartą i nie chcą żadnych zmian, najbardziej boją się tego żeby
    było można zwalniać kiepskich nauczycieli to jest ta ich głupota.
    Nauczyciele w czasie tego strajku kompromitują się jako wychowawcy ,
    kompromitują się porównywaniem się do krowy+ , kompromitują się swoimi śpiewami, kompromitują się ubliżaniem tym którzy zdecydowali
    się wspomóc egzaminy.
    Ponieważ prowadzę warsztaty dla nauczycieli również jako organizator
    muszę stwierdzić że , to co potrafią wykombinować nauczyciele żeby uzyskać zaświadczenie o przebytych warsztatach nie będąc na nich jest
    przerażające.
    W 2017 roku był strajk nauczycieli który zakończył się porozumieniem
    i te porozumienie rząd realizował , nie zawalił żadnej z obiecanych
    podwyżek. trudno więc nie traktować tego działania Broniarza traktować jako działania politycznego , który stawia zaporowe żądania.

    A co do poziomu nauczania to spada on od zlikwidowania egzaminów do
    szkół wyższych . Kiedyś to nie matura określała poziom do którego
    dążyły szkoły tylko poziom egzaminów wstępnych . A teraz poziom trudności matury co roku dopasowuje się do poziomu nauczania w szkołach.

Odpowiedz na „Starszy58Anuluj pisanie odpowiedzi