Nowy „porządek” świata?

Pierwsze dni roku pokazują, że wchodzimy do niego z przytupem. Już teraz widać, że nie będzie spokojny. ani u nas ani na całym świecie. Niestety, czeka nas nowy podział stref wpływu.
W kontekście ostatnich wydarzeń z Wenezueli -chyba nie ma już żadnych hamulców i zasad. Owszem, Maduro był dyktatorem, w dodatku sprawował władzę w wyniku sfałszowanych wyborów. Jednak plany Trumpa to nie pomoc w przywróceniu prawowitej władzy, a jedynie biznesowa kolonizacja kraju bogatego w ropę naftową i inne cenne złoża. Gdzie te czasy, gdy USA były wręcz strażnikiem demokracji, praworządności i zasad? Wystarczył jeden (z pewnością „piękny” i wspaniały”) podpis Trumpa i już? Kiedyś sądziłam, że w USA są jednak wbudowane jakieś bezpieczniki, które zabezpieczają i kraj i świat przed szalonymi pomysłami i dekretami wybujałego ego jednego człowieka – chyba jednak tak nie jest. Cóż, Amerykanie tak sobie wybrali. Ciekawe, czy wyborcy Trumpa i zwolennicy Republikanów nadal są dumni ze swojego prezydenta?

Co będzie dalej? Czy teraz Chinom nie jest łatwiej zająć Tajwanu? Czy Putin nie ma teraz usprawiedliwienia dla swojej napaści na Ukrainę? Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych, ale w tym kontekście czerwony dywan na Alasce nabiera jednak zupełnie innego znaczenia. O czym wówczas naprawdę rozmawiali? Podzielili świat na swoje strefy wpływów? W takim układzie mimo wielu zwolenników (czy nawet wyznawców) Trumpa w Polsce, raczej nie trafimy pod „opiekę” USA. Choć niestety, Putin też ma u nas swoich zwolenników.

A miałam nadzieję, że ten rok będzie miarę spokojny….


Odkryj więcej z To mój kraj

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

7 komentarzy do “Nowy „porządek” świata?”

          1. Gorzej nie będzie. Albo tak samo, albo lepiej. Zresztą wątpię w ten but, USA nie będą przecież okupować Wenezueli, tylko zainstalują jakąś swoją ekipę. Pytanie jaką.

            1. Zobaczymy. Zwróć jednak uwagę, że póki co – porwali Maduro. I kto wie, czy nie układają się z wiceprezydentką – a to może oznaczać, że wszyscy pozostali przedstawiciele dyktatury zostaną na swoich miejscach.

              1. Tak to chyba wygląda. Jak Rodriguez będzie współpracować i odda ropę to będzie git. Dowcip polega na tym, że ichnia ropa jest trudna w wydobyciu i zasiarczona, opłaca się ją sprzedawać jak ceny są wysokie. Dziś są niskie, czyli to żaden biznes życia.

Zostaw odpowiedź