Niech będzie spokojny!

Kończy się jeden rok, wkraczamy w nowy. Rozpoczyna się standardowe rozliczanie/ocenianie/podsumowywanie tego co się zdarzyło przez ostatnie 12 miesięcy. No i perspektywy na kolejnych 365 dni – bać się czy patrzeć z nadzieją?

Zawsze starałam się być optymistka, choć ten rok kilka razy poważnie nadwątlił moje chęci szukania choć odrobiny wody na dnie prawie pustej szklanki. Cóż, mamy co mamy i trzeba się dostosować.
Rok temu o tej porze odliczaliśmy dni do wyborów prezydenckich, a teraz … Nie, nie tęsknię za Adrianem, jednak patrząc na obecnego lokatora pałacu prezydenckiego czuję się wręcz fatalnie. Jestem gdańszczanką (dla czytających po północy: Gdańszczanką), więc mogę tylko przeprosić, tak jak mieszkańcy Krakowa przepraszali przez 10 lat.
A swoją drogą – czy rok temu o tej porze ktoś podejrzewał, że światem będzie trzęsło napęczniałe jak balon ego pomarańczowego gluta? I nawet mieszkańcy spokojnej Grenlandii nie mogą spać spokojnie?

Spróbujmy się cieszyć tym co mamy. I życzmy sobie, żeby ten rok był przynajmniej spokojny, może się uda i będzie też dobry?

 


Odkryj więcej z To mój kraj

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

2 komentarze do “Niech będzie spokojny!”

Zostaw odpowiedź