Misja Adama Bodnara

Od dawna bardzo cenię i szanuję ministra Adama Bodnara. Moim zdaniem był naprawdę bardzo dobrym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Miałam nadzieję. że poradzi sobie również na stanowisku ministra Sprawiedliwości.
Dlaczego się nie udało? 

Zupełnie i w ogóle nie znam się na prawie, moje kompetencje są tu zerowe. Nie mam bladego pojęcia jak powinno się odbudować straszliwie zabagnioną i podlaną betonem praworządność w Polsce – od tego są autorytety prawnicze, w tym konstytucjonaliści. Zakładam, że słuchał ich również minister Bodnar, analizował i przygotowywał podwaliny pod naprawę systemu. a jednak wszyscy odczuwają wyraźny niedosyt: za mało, za wolno i mało spektakularnie. Dlaczego tak wyszło? Wydaje mi się, że główną przyczyną jest to, że jest on teoretykiem prawa, bez żadnego doświadczenia praktycznego. 
Zdaje się, że wykonał całkiem dużo pracy związanej z analizą i przygotowaniami do przywrócenia praworządności.
Na starcie odsunął Barskiego z funkcji prokuratora krajowego. Dzięki niemu Polska przystąpiła do Prokuratury Europejskiej. Przygotował też projekty zmian w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (m.in. rozwody pozasądowe i piecza współdzielona), czy rozdzielenia stanowiska Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości. Porządnie ruszyły też prace nad cyfryzacją sądów. Ministerstwo Sprawiedliwości współpracowało z Komisją Europejską, czego efektem było m.in. wyjście Polski spod procedury wynikającej z artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej. 

Także dzięki tym działaniom diametralnie zmienił się nasz wizerunek w Europie i na świecie, odblokowane zostały środki KPO. Nie można tego bagatelizować. A jednak czegoś zabrakło… 
Cóż, moim zdaniem właśnie praktyki i znajomości od środka wymiaru sprawiedliwości. Przekłada się to na bardzo dogłębne niuansowanie, wyszukiwanie różnych ewentualnych kruczków prawnych i w efekcie – niewielka sprawczość. Dobrym przykładem jest tu opinia ministra Bodnara na temat wyborów prezydenckich.
Tak, na początku też byłam zwolenniczką zmian spokojnych, żadnej rewolucji i ziobrowych metod zarządzania resortem. Niestety, spustoszenia są tu zbyt duże, trzeba podejmować naprawdę odważne decyzje. Wygląda na to, że nie boi się tego minister Żurek. Gdy trzeba będzie wykorzystywać PiSowskie prawo – użyje go. Nawet jeśli będzie to oznaczało odwoływanie sędziów faksem. 


Odkryj więcej z To mój kraj

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

4 komentarze do “Misja Adama Bodnara”

  1. Nie tylko nie znam się na prawie, ale i nie mam informacji, w jakiej przestrzeni mógł się poruszać Bodnar. Bo jeśli dostał w warunkach dualizmy władzy sądowniczej polecenie: „Oczyść sądy i prokuratury, ale tak, by nikt od strony prawnej nie mógł podważyć tej decyzji”, to dostał zadanie niewykonalne. Gorzej, jeśli dostał polecenie: „Oczyść ten teren z nominatów z ostatnich 8 lat”, ale to on się uparł, by na wszystko mieć podkładkę. W tym wypadku sam sobie by postawił zadanie nie do wykonania.
    Tak na chłopski rozum, gdybym to ja miał działać, wziąłbym pod uwagę 2 opcje:
    1. Opcja atomowa: anuluję wszystkie decyzje personalne PiS, które mogę podważyć dzięki wyrokom Trybunału Europejskiego (zwłaszcza TSUE) oraz decyzje personalne podjęte przez nielegalnych sędziów i prokuratorów.
    2. Opcja bezpieczna: najpierw przeprowadziłbym głębokie konsultacje z TSUE i podjąłbym jedynie te decyzje, co do których eksperci TSUE nie mieliby wątpliwości, że mam do tego prawo.
    Niestety, nie wiemy nawet w jakiej sytuacji był Bodnar, tzn. jakie miał polecenia.

    1. Tak, ja też nie znam się na prawie. Z grubsza podejrzewam jednak, że Bodnar nie chciał stosować metod Ziobry do porządków, szukał innych sposobów.
      Żurek chyba się na to zdecydował i robi porządki personalne. Na podstawie tego samego prawa, jak robił to Ziobro.

  2. Może w Europie i na świecie jest szanowany, ale w kraju jego praca dla zwykłego zjadacza chleba nie była widoczna. Sędzia – praktyk wie, czego oczekują ludzie, jak choćby opieka naprzemienna. Trzymam za niego kciuki.

    1. Projekt ustawy o opiece przygotował Bodnar, choć chyba jeszcze nie wysłał jej do rządu. Zdecydowanie jednak Żurek jako praktyk lepiej sobie poradzi.

Zostaw odpowiedź