Kompromis między dobrem i złem?

Wprawdzie termin wyborów parlamentarnych jeszcze nie został ogłoszony, ale kampania wyborcza trwa już w najlepsze. Dziś miałam pecha: trafiłam na fragment wystąpienia Szymona Hołowni i podłamałam się. Do tej pory raczej starałam się raczej przemilczać działania Polski 2050, unikając atakowania ugrupowań stojących po stronie opozycyjnej, ale chyba mi się przelało. Ile można? Wprawdzie słowa PiS – PO jedno zło jeszcze nie padły, ale kontekst wypowiedzi właśnie tak odebrałam.
Trzecia droga? Kompromis między demokracją i autorytaryzmem? Ośmiorniczki kontra afera respiratorowa? Czy naprawdę tak trudno dostrzec, że jesteśmy w krytycznym momencie dziejowym, a nasza demokracja jest zagrożona? Atakowanie Donalda Tuska i całej PO ma się przysłużyć do jej odzyskania? Serio?

O jednej liście już od dawna nikt nie wspomina. Na wspólny marsz w obronie demokracji do Warszawy Hołownia nie dostał specjalnego zaproszenia, więc też się nie wybiera, tylko organizuje własny w Lesznie. OK, nie po drodze mu z resztą opozycji, a przede wszystkim z wszystkimi tymi, którzy wezmą udział w marszu o obronę demokracji, trudno.
Zastanawiam się tylko, czy po wygranych przez opozycję wyborach nagle stanie się wiarygodnym partnerem dla pozostałych ugrupowań? Ja mam wątpliwości. No, chyba że naprawdę liczy na to, że PAD jemu powierzy misję tworzenia rządu i to on będzie rozdawał karty?

18 komentarzy do “Kompromis między dobrem i złem?”

  1. Robotnik
    “………. nasza demokracja jest zagrożona?………”
    Z “demokracją przedstawicielską” jest, jak by wybrać sobie przedstawiciela do spełniania obowiązków małżeńskich. Czyli nie ma o co łamać krzeseł. Pozdrawiam.

    1. Cóż, ja widzę to zupełnie inaczej. Naprawdę uważasz, że z naszą demokracją jest wszystko dobrze? Odpowiada Ci linia jedynie słusznej partii? Ja pamiętam PRL, nie chcę tego ponownie przeżywać.

  2. Hołownia gra w to co każdy na opozycji – urwanie jak najwięcej innym. Bo opozycja przecież też ze sobą rywalizuje. Do tego jako jedyny może coś urwać PiSowi i KWiNowi, a w tym kontekście biedasymetryzm może być całkiem sensowną strategią.
    Co do zagrożenia demokracji – najgorsze już minęło. Obóz władzy od przełomu 2020/21 ulega powolnej dekompozycji, która im bliżej wyborów, tym bardziej przyśpiesza. Przecież im nawet przejęty w takim bólu i trudzie Trybunał Konstytucyjny sam się sparaliżował.

        1. Aaa. Owszem, dzieje się. Ale jest o wiele mniej groźne niż jakieś 4 lata temu. Wtedy to była machina z centralnym ośrodkiem decyzyjnym, gdzie nikt nie ośmielił się wychylić. Dziś to bardziej przypomina kurczaka po obcięciu głowy, który miota się po podwórku, zanim zdechnie.

            1. Raczej już niedługo. Już delfiny zaczynają się patroszyć w walce o schedę. Do wyborów to się jeszcze pięknie rozeskaluje.

                1. To okulary trzeba kupić. Konflikty między PiS a SP przeniosły się już nawet do TK, co kompletnie sparaliżowało ten organ władzy. A, i Zero wszczął jakieś postępowanie w sprawie finansowania kampanii PiSu, co może zakończyć się, uwaga werble, utratą przez PiS subwencji budżetowej. Zresztą Zero i Pinokio nawet już się nie kryją, że toczą walkę na noże. Do tego w tle odchodzą jakieś podchody między Pinokiem a PeCetami. Zresztą – kiedy to wycięto Gowina, co owszem, było elementem wewnętrznych rozgrywek i walki o schedę. To naprawdę nie jest już ten zwarty PiS, gdzie prezes trzymał wszystkich za mordę.
                  Okej, zrobię pewne przewidywania:
                  Obligatoryjnie, jak się pomylę to możesz mi wypominać 🙂
                  1) Do wyborów SP będzie poza ZP, i walka między nimi będzie na śmierć i życie.
                  2) Konflikty w twardym rdzeniu PiSu zaczną wyłazić na wierzch.
                  3) Kaczyński, jeśli pokaże się publicznie to tylko w jakimś ściśle kontrolowanym środowisku, wygłosi jakieś wkute na pamięć przemówienie czy orędzie, i nie będzie miał żadnych interakcji z publicznością.
                  Opcjonalnie – jak się pomylę, nie będziesz mi wypominać 🙂
                  4) Pójdzie jakiś atak z PiSu lub ZP na Konfę.
                  5) Wybuchną jakieś konflikty w Konfie, z grubsza po linii Mentzen-Braun.
                  6) Dziambor dogada się z Hołownią-Kamyszem co do wspólnego startu, co trochę urwie Konfie.

                  1. No, pięknie…pięknie się czyta 🙂 Tyle, że ja to wiem, ale uważam, że wszystkie szabelki pochowają, jak im Komisja nie wyjdzie. Prawicowy organizm ma wyjątkowo silnie wykształcony instynkt przetrwania i żadne logiczne implikacje mu nie grożą 😉
                    Ale OK, umowa stoi. Jak się pomylę (co daj Boże!) – kupisz mi okulary; jak Ty się pomylisz – nie kupisz mi breli 🙂

                    1. Jaki instynkt przetrwania, to są ci sami ludzie, co się w latach 90-tych podzielili na milion pińćset partii, które zatonęły pod progiem.

  3. Jeśli demokracja jest wartością, to tak, toczy się walka między dobrem, a złem.

    Tak się zastanawiam, co się musi jeszcze stać, żeby ludzie przejrzeli na oczy i dochodzę do wniosku, że nie ma czegoś takiego. Nawet jeśli wylądowali by w pierdlu i siedzieli tam o chlebie i wodzie, to i tak winna będzie Unia albo Tusk.

    1. Większość pisowców i część konfiarzy tak ma. Specyficzna konstrukcja psychiki. Oni po prostu muszą czuć, że mają jakiegoś potężnego wroga, który chce im zrobić coś potwornego. Tusk, Unia, Żydzi, NWO, Reptilianie. Tylko wtedy ich świat ma sens.

    2. Mam w swoim otoczeniu zagorzałą zwolenniczkę PiS. Największy wpływ ma na nią TVP i w mniejszym stopniu radio Rydzyka. Owszem, narzeka na drożyznę, na służbę zdrowia, ale zero refleksji, że zgodnie z telewizyjnym przekazem żyje w kraju mlekiem i miodem płynącym, nic jej nie zgrzyta.

      1. I nie będzie zgrzytać. Te media dają jej to, czego ona chce. Wskazują wrogów. To jest w sumie zwykły narcyzm. Świadomość, że pojęło się jakąś wyższą prawdę niedostępną dla ogłupionego motłochu, zobaczyło drugie dno wszechświata, przejrzało spiski niecnych sił i podobne bzdury. PiS ich tym karmi i tym ich łechce. Z wyjątkiem tych najbardziej ekstremalnych, bo ci wolą Brauna. Mocniejszy towar.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *