O co gra PSL?

https://pixabay.com/pl/

Mamy rząd koalicyjny. Jednym z koalicjantów jest PSL, który jednocześnie tworzy koalicję z PL2050. Jednocześnie jednak mam wrażenie, że stojący na czele PSL Kosiniak-Kamysz zaczyna tworzyć własny alternatywny ośrodek zarządzania państwem. Zablokowanie ustawy depenalizującej pomoc w aborcji spowodowało  nadmiarowy zawrót głowy i obudziło w nim tygrysa? Co z tego, że sondażowe PSL szorują po dnie i są na poziomie, że nie przekroczą nawet progu pozwalającego na uzyskanie dotacji? Chłop potęgą jest i basta!

Na początku nawet zapowiadało się nieźle, teraz jednak, gdy widzę WKK na różnych eventach z udziałem wojskowych coraz mniej dostrzegam różnic między nim i Błaszczakiem. Pewnie duży wpływ ma na to także PAD, które kilka razy opowiadał, jak to dobrze współpracuje mu się z wicepremierem. Cóż…
Nie znam się na wojsku, więc nie chcę się wypowiadać na temat zakupów uzbrojenia – być może tu wykonuje akurat dobrą pracę. Być może też, że jednym z ważniejszych problemów wojskowych jest kwestia zarostu i tatuaży i dobrze, że zniesiono jakieś zakazy w tym zakresie. Jednak co z innymi obowiązkami? Specjalny zespół ds. Funduszu Kościelnego, na czele którego stoi Kosiak-Kamysz zdążył się zebrać 2 razy i nawet na horyzoncie nie widać efektów jego pracy. Zabrakło czasu? Zapracowany jest? Jakoś na ustawę o wychowaniu patriotycznym bez problemu czas się znalazł?
Dla chętnych – projekt tej ustawy jest tu:
ustawa o wychowaniu patriotycznym
Jest tam mowa o wszystkim (wycieczki, lista pisarzy w kanonie lektur itp.), nawet kluby inżyniera w szkołach się znalazły.  Nad wszystkim ma czuwać kolejny twór: Komisja Edukacji Narodowej. 
Po co to wszystko?  Na czele Ministerstwa Edukacji Narodowej stoi Barbara Nowacka – jakoś nie słyszałam, aby zajmowała się wyborem helikopterów czy dronów dla armii?

Tak, wiem, że to projekt poselski – podpisali się pod nim posłowie PSL i kilkoro z P2050, ale na czele taj partii stoi właśnie Kosiniak-Kamysz. Ciekawe na czyje głosy liczą? PiSowców? Bo chyba nie na dyscyplinę partyjną pozostałych ugrupowań rządowych?
W każdym razie na mnie nie działa Zgorzelski rozczulający się nad biednymi dziećmi, dla których mleko bierze się z Biedronki, a nie od krowy. 

A w tym wszystkim chyba najbardziej chodzi o nowy podział władzy po przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Poseł Sawicki z uporem maniaka powtarza, że kandydatem KO będzie Donald Tusk. Liczy na to, że w ten sposób zwolni się miejsce premiera i zostanie nim WKK? A niby dlaczego? Nie wierzę w to, ale gdyby nawet – to dlaczego na czele rządu nie ma stać polityk z największej partii politycznej K15X? Dlatego, że pozwoliłoby to Szymonowi Hołowni wycofanie się z wyścigu prezydenckiego i pozostanie na stanowisku marszałka do końca kadencji?
Żenujące kalkulacje…..

 

Rozliczanie władzy

Gdy w październiku ub.r. masowo poszliśmy do urn wyborczych zależało nam na tym, żeby skutecznie odsunąć od władzy PiS (z przybudówkami). Tamtych 8 lat było koszmarem i to pod każdym względem. W dodatku mimo zapowiadanej wcześniej „pracy, pokory i umiaru” byliśmy świadkami nepotyzmu, pazerności i uwłaszczania się na majątku państwa na wręcz niespotykaną skalę. Bezczelnie i w biały dzień, nawet nie próbując zachować pozorów.
Czy teraz pora na rozliczenia? Oczywiście.

Nie zgadzam się ze słowami Hołowni, że od rozliczeń nie będzie nam lepiej. Będzie, w ten sposób mamy szansę odzyskać wiarę w prawo,  sprawiedliwość, przyzwoitość, a przede wszystkim – będzie ostrzeżeniem dla każdej innej władzy. Politycy nie mogą być bezkarni. I mam nadzieję, że się nie zawiedziemy.
Owszem, też chciałabym już teraz zobaczyć efekty tych rozliczeń, ale zdaję sobie sprawę z tego, że lepiej zrobić to wolniej, ale porządnie. Tym bardziej, że zgodnie z doktryną Horały – przestępstwem jest tylko kradzież niezgodna z procedurami. A różnego rodzaju mniejszych i większych procedur i procedurek pouchwalali sobie w wielu miejscach. Lepiej nie dopuszczać do sytuacji, gdy sąd odrzuca wniosek prokuratury o areszt, gdyż nagle okazuje się, że ktoś ma jeszcze jakiś immunitet – jak to było w przypadku Romanowskiego. Woś nie zgłasza się do prokuratury na przesłuchanie? Jeżeli wyznacza się termin tygodnia od wysłania, a awizowany list można odebrać po 14 dniach – cóż… Po co dawać pretekst do zgodnego z prawem unikania przesłuchania? Efekt jest taki jaki jest i niczego to nie przyspieszyło, a wręcz opóźniło. A biorąc pod uwagę, że w mediach jest jeszcze wielu poukrywanych Suwartów, to nie dziwmy się, że zwolennicy strony demokratycznej też czują niezadowolenie. Pamiętajmy też o tym, że prokuratura jest zasypywana wnioskami o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – naprawdę mają co robić.

Mam  tylko nadzieję, że przyczyną odwlekania zatwierdzenie/odrzucenia przez PKW wydatków na kampanię PiS nie jest tchórzostwo, a właśnie dbałość o solidne podkładki pod decyzję.
Choć niestety nie jestem pewna.