Idziemy na wybory!

Niedziela 28 czerwca 2020r. to wybory prezydenckie. Patrząc na ostatnie 5 lat dewastowania państwa prawa są to znowu “wybory o wszystko”.  Nie można odpuścić, trzeba zagłosować. Niezależnie od sympatii politycznych, popierania tego czy innego kandydata, zostawanie w domu jest najgorszym możliwym wyjściem. Nie chcę epatować wielkimi słowami, ale skutki tych wyborów odczuwać będziemy przez wiele następnych lat. I każdy głos ma znaczenie.

Kandydatów jest 11, każdy może znaleźć kogoś, kto swoimi poglądami i wizją jest mu najbliższy. I nie epatujmy się dywagacjami kto, komu i pod jakimi warunkami przekaże poparcie swojego elektoratu  w drugiej turze. Przede wszystkim – przyjdzie na to czas po niedzieli. Poza tym mam wątpliwości, czy na pewno przyniesie to efekt? Obserwując wiele dyskusji na Twitterze uważam, że jest to jest to niepotrzebne bicie piany. Niestety, postawa typu jak nie X, to w drugiej turze nie idę na wybory, ale warto sobie przypomnieć jaka jest stawka tych wyborów. Poświęcić demokrację, bo mój kandydat nie zdobył wystarczającego poparcia? Pięć lat temu był Legierski, który chcąc ukarać PO zadeklarował publicznie oddanie głosu na Dudę.  Czy społeczność LGBT na pewno jest zadowolona?
Inna sprawa, że bardzo nie podoba mi się atakowanie kandydatów z tej samej strony barykady. Rozumiem ambicje osobiste i chęć poprawienia swoich notowań, ale gdzie jest wróg? Czy naprawdę nie ma za co krytykować obecnie urzędującego prezydenta i chcąc zaistnieć trzeba uderzać w innych?

Dla mnie sprawa jest oczywista. W drugiej turze głosuję na tego z kandydatów prodemokratycznych, który przejdzie do drugiej tury. Nawet jeżeli musiałabym zacisnąć zęby – oddam głos na nieDudę. I tyle.
A pierwsza tura – oczywiście Rafał Trzaskowski.

My i Oni

W trakcie kampanii wyborczej jedną z najczęściej używanych konstrukcji językowych jest My (…), a oni (…).  Stosują to wszyscy, chcąc podkreślić własne walory w stosunku do konkurentów. Niektórzy kandydaci dodatkowo krytykują POPiS, jako symbol systemu, z którym chcą walczyć.
A jak to jest z nami? Podziały w społeczeństwie są dostrzegalne na co dzień, to nie dotyczy tylko aktywistów partyjnych. Może nie tak ostre jak widać to czasem na przedwyborczych wiecach kandydatów, ale nie da się ich nie zauważyć. I w zasadzie w znacznej mierze jest właśnie taki dwubiegunowy: my to PO, oni to PiS (lub na odwrót). Jednocześnie jednak jest chyba jakieś zapotrzebowanie na “odbetonowanie” sceny politycznej, skoro co kilka lat pojawia się coś nowego i zyskuje znaczne, choć najczęściej chwilowe poparcie społeczne. Było tak z Ruchem Palikota, Nowoczesną Petru, Wiosną Biedronia czy obecnie ruchem społecznym stojącym za Szymonem Hołownią. Można się tylko zastanawiać, czy fiasko tych projektów to wina ich liderów czy jednak może na dłuższą metę lepiej czujemy się w takim dwubiegunowym podziale?

Moje poglądy są raczej stabilne, od zawsze stoję po stronie szeroko rozumianej PO (mój oddany 5 lat temu głos na Nowoczesną też za to uważam). Ostatnio jednak coraz częściej łapię się na tym, że w moich oczach podział sceny politycznej znacznie się zmodyfikował. MY – to my, a ONI to władza. I to władza totalna, próbująca wszystko centralizować, wiedząca wszystko lepiej, próbująca uporządkować nam życie zgodnie z własną wizją i opresyjna wobec wszelkich objawów niezależności.  Pamiętam to z czasów PRL-u i miałam nadzieję, że to już tylko głęboka przeszłość, zapisana na kartach historii. Niestety, PiS reaktywuje tamte czasy, a to oznacza, że ta władza nie jest już “nasza”…

Za tydzień wybory prezydenckie. Mam nadzieję, że będą uczciwe, choć niestety, obawy o sfałszowanie wyniku nie są niestety bezpodstawne. Mamy szansę zatrzymać to szaleństwo głosując na wybranego kandydata strony prodemokratycznej i zatrzymać w ten sposób bezmyślne podpisywanie wszystkiego zgodnie z dyspozycjami Nowogrodzkiej. Ten, który przejdzie do II tury – powinien otrzymać poparcie wszystkich innych. Nawet jeżeli dla wielu będzie to kandydat czwartego czy piątego wyboru. Osobiście mam nadzieję, że będzie to Rafał Trzaskowski, ale przez ostatnie dni dojrzałam do tego, że całkiem poważnie rozważałabym oddanie głosu nawet na Krzysztofa Bosaka (gdyby wszedł do drugiej tury z Andrzejem Dudą). Na pewno nie jest to czas na fochy i deklaracje typu: jak do drugiej tury nie przejdzie ….. (tu wpisać nazwisko kandydata), to w drugiej turze w ogóle nie zagłosuję.

Dziś rano na Twitterze przeczytałam hasło: Albo Trzask albo Wrzask.
Podoba mi się, więc je przytaczam.

 

 

Kandydaci na prezydenta

Aktualna lista kandydatów w wyborach prezydenckich 28 czerwca 2020r.:

    1. BIEDROŃ Robert,
      poseł do Parlamentu Europejskiego, wykształcenie wyższe politologiczne, 44 lata, członek partii politycznej: Wiosna Roberta Biedronia
    2. BOSAK Krzysztof,
      poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, wykształcenie średnie, 38 lat, członek partii politycznej: Konfederacja Wolność i Niepodległość
    3. DUDA Andrzej Sebastian,
      Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wykształcenie wyższe prawnicze, 48 lat, nie należy do partii politycznej
    4. HOŁOWNIA Szymon Franciszek,
      publicysta, wykształcenie średnie, 43 lata, nie należy do partii politycznej
    5. JAKUBIAK Marek,
      menadżer, wykształcenie średnie, 61 lat, członek partii politycznej: Federacja dla Rzeczypospolitej
    6. KOSINIAK-KAMYSZ Władysław Marcin,
      poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, wykształcenie wyższe medyczne, 38 lat, członek partii politycznej: Polskie Stronnictwo Ludowe
    7. PIOTROWSKI Mirosław Mariusz,
      nauczyciel akademicki, wykształcenie wyższe historyczne, 54 lata, członek partii politycznej: Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi
    8. TANAJNO Paweł Jan,
      przedsiębiorca, wykształcenie wyższe w zakresie zarządzania, 44 lata, nie należy do partii politycznej
    9. TRZASKOWSKI Rafał Kazimierz,
      pracownik samorządowy, wykształcenie wyższe politologiczne, 48 lat, członek partii politycznej: Platforma Obywatelska RP
    10. WITKOWSKI Waldemar Włodzimierz,
      zarządca, wykształcenie wyższe, 66 lat, członek partii politycznej: Unia Pracy
    11. ŻÓŁTEK Stanisław Józef,
      wykształcenie średnie, 64 lata, członek partii politycznej: Kongres Nowej Prawicy

W stosunku do listy z maja tego roku są zmiany: nie ma Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, kandydatem KO jest Rafał Trzaskowski. No i jeszcze pojawił się jeszcze jeden kandydat:  Waldemar Witkowski. Z tego, co czytałam – poprzednio zabrakło mu głosów do rejestracji. Po ogłoszeniu nowego terminu wyborów odwołał się do SN, wygrał i udało mu się uzbierać brakujące głosy na listach poparcia. Został oficjalnie zarejestrowany jako kandydat.

Wygląda na to, że listy z wyborów kopertowych Sasina są zupełnie bezużyteczne. Nie da się wykorzystać żadnego elementu tamtych zestawów, gdyż PKW opracowała własne wzory, 70 milionów zł straconych. I jak zwykle – nie ma winnych. Sasin mówi, że decyzję podjął Morawiecki, Morawiecki twierdzi, że nic nie kazał drukować, a Poczta Polska liczy straty.
Z mojego punktu widzenia sprawa wydaje się prosta: obecna ekipa rządząca przez poprzednie 4 lata przyzwyczaiła nas do tego, że pełen proces legislacyjny da się załatwić przez 1 dzień (sejm,senat i podpis prezydenta) i nagle okazało się, że wcale tak nie musi być. To nie była żadna obstrukcja senatu, a prawidłowe, zgodne z prawem procedowanie ustawy. I tyle.

Mam dość!

Mam dość! Czuję ogromne zmęczenie i zniechęcenie polityką, otaczająca mnie rzeczywistość działa strasznie dołująco. Cóż, tak bywa, ale chyba najgorzej poddawać się na finiszu? Za 2 tygodnie wybory – ostatnia szansa, żeby przynajmniej próbować coś zmienić i odbudować zniszczoną demokrację. Nie wiem, czy się uda, ale trzeba się postarać, żeby później nie żałować.
Siłą rozpędu śledzę bieżące wiadomości. W sumie najwięcej chyba siedzę na Twitterze, co pozwala na szybkie, krótkie interakcje. Pisanie bloga ma jednak większe wymagania i zmusza do zdecydowanie większej dbałości nie tylko o treść, ale i formę. Jednak spróbuję się zmobilizować, kolejnej okazji może już nie być.

Nadal mam obawy przed koronawirusem. Moje posypane od 2 lat zdrowie nie pozwala mi na ryzyko zarażenia, więc się oszczędzam. Na wybory jednak pójdę – do lokalu wyborczego, żadne kopertowe mnie nie interesują.  Maseczka, rękawiczki, żel dezynfekcyjny i mam nadzieję, że dam radę. No i zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego – tu nie mam dylematów. Żal mi Kidawy-Błońskiej, ale Trzaskowski wniósł jednak powiew świeżości i nadziei, a to bardzo dużo.

Z pewnością nie jest to żadna niespodzianka. Patrząc na sondaże wygląda na to, że RT ma największe szanse na wejście do drugiej tury. Do wyborów jednak jeszcze 2 tygodnie, wszystko może się zdarzyć. W drugiej turze (też pójdę) zagłosuję na każdego kandydata strony prodemokratycznej. I tyle.